Nasze serwisy używają informacji zapisanych w plikach cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie plików cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki, które możesz zmienić w dowolnej chwili. Więcej informacji odnośnie plików cookies.

Obowiązek informacyjny wynikający z Ustawy z dnia 16 listopada 2012 r. o zmianie ustawy – Prawo telekomunikacyjne oraz niektórych innych ustaw.

Wyłącz komunikat

 
 
Aerosabat 2014 - XVII Zlot Polskich Pilotek IM. Ireny Kostki
 

„Sokole harce”

Majestatycznie, ponad wsią drzemiącą

W upalnym skwarze letniego popołudnia…

Szybuje „Sokół”.

Napięte siłą młodych mięśni liny

Ponad szczyt zbocza wyniosły go w górę,

Spłynął w dolinę – jak jastrząb drapieżny

Szukać zdobyczy… kominów!

Złapał. Już krąży, już kręci w kominie,

Runda za rundą, ciasno, zwarcie, stromo,

Skrzydłami pisze po niebie i ziemi

Pieśń rozumianą przez pilotów grono,

Że złapał komin… i pochodzi w chmurach…

Skręci korkociąg… Spirali zwit kilka.

Niezmordowanie, wbrew prawom natury,

Prawu ciężkości i innym zasadom

Pnie się i wzbija ku słońcu…

Do góry… Coraz to wyżej…

Coraz bliżej chmury, co ciemną plamą

Drogę mu zakryła… Drogę do słońca!

Już go ogarnęła!

Już wilgotnymi mackami go trzyma,

Widnokrąg ziemię przesłania kłębami

Szarej i brudnej, lepkiej, gęstej mgły.

Zniknął.

I długo na ziemi czekali z zadartą głową,

Z utajonym lękiem,

Zanim złowrogo go chmura wypluła.

Jest!... Leci!... Cały!... Błyszczy w słońcu!.... Biały!

Zmęczony walką spadał korkociągiem,

A nad nim ogon srebrną aureolę

Kreślił zwycięzcy.

Oddał!... Pikuje!...

                                   /Zda się, że na ziemię,

Na upatrzoną zdobycz orzeł spada/.

Wyciąga!... Looping!... Jeden… Drugi…Trzeci…

„Sokół” się wije w opętanej pętli

Jak w błędnym kole.

Już tak bez końca między niebem… Ziemią

W zamkniętym kręcić się będzie kolisku!?

Nie… Nie!... Bo orlim znów lotem

Spada na ziemię… Wyskakuje świecą…

/Wysoko w słońcu płaty się migocą/

Przez skrzydło własną niemocą się zwala

Znów się rozpędza!

O… Teraz spirala!

”Sokół” ściągnięty, zwinął się na miejscu,

Po ciasnym kole własny ogon goni…

Grotem swych skrzydeł tnie ze świstem powietrze

I gna do ziemi!

To nie on się kręci – To ziemia szaleje

I w migocącym wirze rośnie w niebo.

Przerwał…

I znowu po dolinie chodzi

Czujny i zwrotny i ciągle gotowy…

Zawrócić… Gonić… Nowy komin łapać,

W gorę się wkręcić… Do chmury wydrapać,

Wić się w szalonym akrobacji tańcu

I na zwitkach modlić się jak na różańcu,

I lecieć w gorę… Coraz wyżej…

Chyżej… Być bliżej słońca…

I Boga być bliżej.

 

 

Autor: Zygmunt Korab 1933 r.

 

 

 
 
Aerosabat 2014